|
poniedziałek, 01 grudnia 2008
Chylę czoła przed najwytrwalszymi, którzy mają na tyle dużo samozaparcia, by tu zaglądać pomimo tego, że od kwietnia mogą zobaczyć jedynie urodzinową notkę Bera... (swoją drogą niezła imprezka urodzinowa- od 1 kwietnia do 1 grudnia ;P) Prawdę mówiąc myślałam, że blog zginie śmiercią naturalną, a tu nie ma zmiłuj... A skoro mnie tak Baby ciśniecie, to się biorę do roboty ;) Ale cudów nie obiecuję, bo naprawdę mam teraz niewiele czasu na cokolwiek innego poza uczelnią. Tak się składa, że realizuję swoje jakże ambitne plany pseudonaukowe ;) A dokładniej robię naraz IV i V rok studiów, w czerwcu będę się bronić, a we wrześniu czeka mnie przeprowadzka i nowa szkoła- Szkoła Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie- tym razem w pełni zgodna z moimi zainteresowaniami, dlatego baaardzo mi zależy, żeby się wszystko udało... Trzymajcie kciuki :) To tyle z ogłoszeń parafialnych, a teraz czas na rzeczy naistotniejsze, czyli fotki (bo o ostatnim konkursie nie chce mi się gadać...) :) na początek everybody pomarańcze (genialne miny) ;)
nowa/stara fryzura Andrzejka :)
Ber w przysiadzie
przystojniaki ;)
i Roar w locie
i już :)
wtorek, 01 kwietnia 2008
"a kto z nami nie wypije, niech się pod stół skryje!" ;P 1) żeby wszystkie buty (60 par czy ile ich tam jest) się dobrze nosiły i nie robiły odcisków, 2) żeby włosy się dobrze układały i się tak szybko nie przetłuszczały, 3) żeby rosły nowe napalone fanki, 4) żeby sponsorem norweskich skoków został producent żelu do włosów, 5) żeby najczęściej słyszanym zdaniem było: "Ber, jaki ty jesteś przystojny!" (ale nie od siebie, tylko od innych), :))))) gratulerer med dagen!
Glamour jest zadowolony ;P
czwartek, 06 marca 2008
ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo God påske til alle!!! :* i ja też :) ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo O jaaaa, i znowu nie wiem, o czym pisać ;P Gdyby to był blog o mnie, to napisałabym, że mam beznadziejny plan w tym semestrze, że czekają mnie 4 niełatwe egzaminy w sesji letniej, które muszę zdać jak najlepiej, jeśli chcę zrealizować swój jakże ambitny plan ukończenia studiów i obrony magisterskiej rok przed terminem i że w ogóle muszę wziąć się za siebie i bardziej się przykładać, a nie tak jak na przykład dzisiaj dezerterować z wykładu ;) Ale że to nie jest blog o mnie, to nie będę o tym pisać ;P mała porcja fotek: Hildziak w pozie dziwnej :)
Jermund hehehe :)
Kojo (była sobie żabka mała) ;P
Sigi strongman :)
chłopy na skoczni
trzeba sobie w życiu radzić ;)
Andrzejek i Bardalas :)
Kojo z Berem :)
do kolejnej notki!
niedziela, 10 lutego 2008
żeby się dziewczyny za szybko nie zestarzały ;P
hehe, nastraszyłyście mnie tym gadaniem i aż się sama staro poczułam :) więc żeby temu zapobiec, postanowilam ruszyć swoje stare kości i dodać przynajmniej kilka fot- żeby nie wyjść z formy :) więc do dzieła :) na dobry początek uśmiechnięty Larsik :)
mały Hildziak w brudnym kombinezonie buehehehehe :D
a tu Hildziak z mamą :) Bardalasek na linkach :)
Andrzejek w powietrzu :)
Ber konsumujący ;) i na koniec everybody pomarańcze :) i jak? młodziej? ;P
poniedziałek, 07 stycznia 2008
nowa notka na Nowy Rok :)
...chociaż od jego rozpoczęcia (Nowego Roku) już troszkę minęło ;) Przyznam się Wam, że nie mam pomysłu na tę notkę i kompletnie nie wiem, o czym mam pisać, ale przerażona wizją mogącego nadejść linczu na mojej osobie :P , postanowiłam dodać cokolwiek... więc oto... cokolwiek :D Andrzej i Roar Ber
wstawiony Hildziak :)
Kojo
malutki Bardalasek :)
everybody
k o n i e c
poniedziałek, 26 listopada 2007
ojojoj...
___________________________________________ 24.12.07 Merry, happy, wesołych! :)
GOD JUL OG GODT NYTT ÅR! Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam marzeń, o które warto walczyć, radości, którą warto się dzielić, przyjaciół, z którymi warto być i nadziei, bez której nie da się żyć :* __________________________________________ HOPPERNE TAR SAUNA :D http://www.skijumping.no/index.php?go=webtv ___________________________________________ pewnie już wszyscy widzieli tą fotkę, ale musiałam ją dodać, bo Hildziak mnie na niej po prostu rozwala :))))
autor: Geir Ole Berdahl ___________________________________________ i znów to samo... Heh, no cóż, jakoś ostatnio zaniedbało mi się tego bloga... Przyznaję się bez bicia... Coraz trudniej jest mi zmobilizować się do "pracy twórczej" nad notkami ( i do jakiejkolwiek pracy ;))... Czyżby pierwsze oznaki starości? ;P Jednak teraz, jako że zbliżają się pierwsze zawody nowego sezonu zimowego, muszę przezwyciężyć swoje starcze zmęczenie i wziąć się do roboty ;D "Nadejszła wiekopomna chwila"- oto nowosezonowa notka :) nowy sezon, nowa notka, nowa skocznia (i to handmade ;))
a raczej "łopato-made" ;P
Andrzej i Hildziak (hehe, biedny dzieciak) :) Kojo elegancik :)
elo Andrzej ;P
babcia Bardalasa z małym Bardalaskiem w ramce :D
a na koniec przestroga: nigdy nie schylajcie się przed Berem!!! ;P
;))))))))))))) Vi sees snart!
piątek, 19 października 2007
Obiecanki- cacanki...
________________________________________________ 3.11.2007 http://www.youtube.com/watch?v=Ymb5IH5CCeY ________________________________________________ 21.10.2007 http://www.youtube.com/watch?v=PoSVaLqAmPo chwalę się moją (prawie) hollywodzką produkcją :) ________________________________________________ ...ale nie tym razem :) Jak obiecałam, tak robię- oto nowa notka. Powiem Wam, że naprawdę niełatwo przyszło mi zebrać się w sobie i powrócić na bloga z nową notką i gdyby nie wasze poganiania dziewczyny, to pewnie do rozpoczęcia zimowego sezonu nic by się tu nie pojawiło :) Wydawać by się mogło, że mając zajęcia tylko 2 razy w tygoniu, wolnego czasu będę miała aż w nadmiarze, a nie do końca tak jest... Bo przecież trzeba posprzątać, ugotować obiad, wyjść z psem, coś przeczytać, coś napisać, pogadać na gg, pooglądać telewizję, iść na próbę chóru, spotkać się ze znajomymi itp. itd. A dzień jest taki krótki... I na bloga nie ma już ani czasu, ani sił, ani ochoty... No i pomysłów też mi ostatnio zaczyna brakować... i fotek też... Ale co się będę niepotrzebnie tłumaczyć- najważniejsze, że coś ruszyło ;) Hildziak i jego klata ;)
bo wujka Bera trzeba słuchać ;P
Andrzejek :)
hehe, fajna bramka :)
2+2= ? ;P
Vi sees snart! :*
niedziela, 23 września 2007
Betki powrót z wakacji ostateczny :)
Jestem :) A co do mojej długiej niebytności tutaj, to absolutnie nie z braku chęci, weny, natchnienia etc. (w tym roku nie zdiagnozowano u mnie syndromu wypalenia ;P), lecz ze zwykłej złośliwości rzeczy martwych, czy może bardziej precyzyjnie, ze złośliwości instytucji, którym podlegają usługi wykonywane przez rzeczy martwe... hmmm, chyba troszeczkę za bardzo namotałam, a chodzi mi po prostu o to, że po powrocie z Zagłębia nie miałam neta i dlatego właśnie nie pojawiałam się na blogu (hehe, jednak można prościej). Tym niemniej cieszę się, że znaleźli się tacy, którzy pod moją nieobecność doglądali mojego, bądź co bądź, podupadającego już przybytku ;P Przyznam się bez bicia, że w wynikach konkursów tegorocznego LGP, jak i w przebiegu zawodów czy we wszystkich nowinkach ze "światka" skoczkowego jestem kompletnie zielona, ale obiecuję solidnie odrobić pracę domową i nadrobić wszelkie zaległości ;) Moja "zieloność" i chwilowa niekompetencja mają niestety również przełożenie w zdobywanych przeze mnie w pocie czoła fotkach, które... hmmm... chwilowo przestały się zdobywać, w związku z czym kolejne publikacje moga nie być pierwszej świeżości (chociaż te dzisiejsze są raczej aktualne), ale i tak mam nadzieję, że Wam się spodobają :) wczorajszy solenizant (sto lat dla Hildziaka!)
trener Jermund z chłopcami (Sigi, Andrzej, Hildziak i Bardalas) w tle
a to... skoczek :D
Andrzej i ucięty Roar ;)
trenerzy
i Ber (fotka z tego lata, bo ktoś prosił)
KONIEC :) Vi sees snart!
czwartek, 30 sierpnia 2007
wróciłaaaaaaam! :)
ale tylko na 1 dzionek, bo już jutro uciekam na tydzień na Zagłębie, żeby ubiegłorocznej tradycji stało się zadość ;). Jeśli ktoś przypadkiem (albo i nie przypadkiem) będzie w pobliżu, niech pisze, to może uda nam się spotkać :) Ale zanim wyjadę, postanowiłam dodać nową notkę, bo ku mojej wielkiej radości, wciąż znajdują się tacy, którzy czytają moje twórcze wypociny i, mało tego, nawet je chwalą :) Dziękuję Wam bardzo, bardzo, bardzo! Miło jest wrócić do tak wyborowego towarzystwa ;D Ale koniec gadania - czas na foty: Bernar i jego niezwykle szczery uśmiech :)
Andrzejek- fotka wprawdzie znana, ale tak fajna, że nie mogłam się powstrzymać :)
Kojo na rybkach
przyćpany Hildziak ;) i znów Ber- gwiazdor
i to byłby koniec... bo i czasu i fotek coraz mniej... Buziaki dla wszystkich! :*
piątek, 03 sierpnia 2007
niespodziewanka :)
Jestem chora, chlip chlip... :( Ale dzięki temu mam czas, żeby zrobić nową notkę. Jak mawiają: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ;P Hehe, może z góry przeproszę za wszystkie pomyłki, dziwne teksty itp., ale siedzę z cholernie bolącymi węzłami chłonnymi, mam gorączkę i jestem na antybiotykach, więc wszystkie grzechy powinny mi być wybaczone ;) Tak długo mnie tu nie było, że już prawie zapomniałam o swoim blogu. Tym bardziej dziękuję tym, którzy wciaż pamiętają i czytają te moje nieskładne wypociny (heh, te dzisiejsze biją na głowę wszystkie inne). Dzięki dziewczyny! :* Ale do sedna, bo to przecież blog o sko(cz)kach, a nie o autorce :) Z okazji zbliżającego się wielkimi krokami LGP w Hinterzarten porcja nowych (i mniej nowych) fotek: Andrzejek
Sigi mierzący Roarka :)
Jermund :)
Andrzejek i Hildziak - trzeba dawać dobry przykład młodszym kolegom :) w kupie siła ;P
a na koniec, buahahahahahaha! :))))) Ber :D
i to by było na tyle... Vi sees snart! :* |